Teatr Wielki bez kurtynyKoncert Tomka Wachnowskiego Akordeonowe FascynacjeŚpiąca KrólewnaRadość jest siłą - Jacek BąkPan TwardowskiWilhelm TellBaron CygańskiJezioro łabędzieNABUCCO Giuseppe Verdi Filharmonia – koncert symfonicznyFilharmonia Narodowa ŚWIĘTO HISZPAŃSKIEJ GITARYWieczór pieśni kameralnej na Zamku KrólewskimRoztańczona Europa - Tancerze Baletu Dworskiego Cracovia DanzaWernisaż malarstwa i biżuterii Pani Urszuli Voinea

Wilhelm Tell: 2008-05-09

9 maja 2008 Gioachino Rossini WILHELM TELL (wykonanie koncertowe)

Opera w 4 aktach
Llibretto - Victor Joseph Etienne (de Jouy) i Hippolyte Louis Bis, wg tragedii Friedricha Schillera
Prapremiera - Paryż, Grand Opéra, 3 sierpnia 1829
Premiera polska - Teatr Wielki, Warszawa 1855

Dyrygent - Will Crutchfield
Przygotowanie chóru - Bogdan Gola

Chór i Orkiestra Opery Narodowej

Soliści:

Georgia Jarman (Matylda), Katarzyna Trylnik (Jemmy), Anna Lubańska (Jadwiga), Daniel Mobbs (Wilhelm Tell), Robert McPherson (Arnold), Wojciech Gierlach (Gessler), Radosław Żukowski (Walter), Remigiusz Łukomski (Melchtal), Pavlo Tolstoy (Rudolf), Adam Kruszewski (Leuthold), Pablo Cameselle (Rybak), Ryszard Morka (Myśliwy)

Akcja rozgrywa sią w Szwajcarii na początku XIV w.

Do „Wilhelma Tella” przywiązywał Rossini wagą wyjątkową, pracując nad nim z niezwykłą starannością przez całe 10 miesięcy, co dla kompozytora obdarzonego tak fenomenalną łatwością tworzenia było okresem nadzwyczaj długim. Rezultatem stała się potężna partytura, wycyzelowana w najdrobniejszych szczegółach, pełna miejsc o niezwykłej piękności i sile dramatycznej, różniąca się ogromnie od stylu wcześniejszych oper Rossiniego. Cechują ją rysy monumentalne - zbliża się bowiem „Wilhelm Tell” w pewnym stopniu do francuskiej „wielkiej opery historycznej". Instrumentacja jest tu znacznie bogatsza niż w dawniejszych dziełach Rossiniego, szerzej rozbudowane sceny zbiorowe. Ciekawą cechę opery stanowi włączenie w jej tok motywów ludowej muzyki szwajcarskiej. Wykonanie koncertowe tej pięknej opery, z udziałem polskich i zagranicznych solistów oraz Chóru i Orkiestry Opery Narodowej, przypomniał amerykański dyrygent Will Crutchfield.

Wszystko było ok, ale wersja koncertowa niezbyt przypadła mi do gustu. To zupełnie nowe doświadczenie, bo nie byłam jeszcze na operze w wersji koncertowej. Partie wokalne,  jednak zachwycające.

 

Aktualność: